- No dobrze, no niechże mi pan sam powie, jak według pana: jak mi będzie najlepiej umrzeć?... Żeby wypadło w miarę możności... najuczciwiej, najmoralniej? No, niech pan powie!
- Niech pan przejdzie obok nas i wybaczy nam nasze szczęście! - rzekł książę cichym głosem.
środa, lipca 15, 2009
czwartek, czerwca 25, 2009
46 - Tomasz Różycki
Te poniechane światy, długa podróż
brudnym autobusem w noc, przez wioski,
i skrzypiąca muzyka, i skrzypiące kości,
i ciemność się otwiera w jeszcze większą ciemność.
A jednak się wyjaśnia bardzo dużo,
i mówią wiele nazwy miejscowości.
Małe marzenia spełniły się szybko, a wielkie
zmieniły się w muzykę i w sny.
Spełniło się tyle, że resztę życia musiałby
spędzić dziękując, dziękując. A gwiazdy szumią,
że to jest początek, reszta wyjaśni się też
pewnej nocy. I dni się na razie chybocą
w metalicznym oddechu, na końcu języka.
I Wschód wciąż pochłania ludzi i marzenia,
jak w tamtej historii, kiedy przespał stację
i wysiadł w miejscu nieznanym i pięknym.
brudnym autobusem w noc, przez wioski,
i skrzypiąca muzyka, i skrzypiące kości,
i ciemność się otwiera w jeszcze większą ciemność.
A jednak się wyjaśnia bardzo dużo,
i mówią wiele nazwy miejscowości.
Małe marzenia spełniły się szybko, a wielkie
zmieniły się w muzykę i w sny.
Spełniło się tyle, że resztę życia musiałby
spędzić dziękując, dziękując. A gwiazdy szumią,
że to jest początek, reszta wyjaśni się też
pewnej nocy. I dni się na razie chybocą
w metalicznym oddechu, na końcu języka.
I Wschód wciąż pochłania ludzi i marzenia,
jak w tamtej historii, kiedy przespał stację
i wysiadł w miejscu nieznanym i pięknym.
niedziela, maja 31, 2009
Miłość od pierwszego wejrzenia
Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność piękniejsza.
Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo.
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?
Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamiętają -
może w drzwiach obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
jakieś "przepraszam" w ścisku?
głos "pomyłka" w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamiętają.
Bardzo by ich dziwiło,
że od dłuższego czasu
bawił się nimi przypadek.
Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc chichot
odskakiwał w bok.
Były znaki,sygnały,
cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?
Były klamki i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kładł na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po obudzeniu zamazany.
Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.
Wisława Szymborska
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność piękniejsza.
Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo.
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?
Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamiętają -
może w drzwiach obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
jakieś "przepraszam" w ścisku?
głos "pomyłka" w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamiętają.
Bardzo by ich dziwiło,
że od dłuższego czasu
bawił się nimi przypadek.
Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc chichot
odskakiwał w bok.
Były znaki,sygnały,
cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?
Były klamki i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kładł na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po obudzeniu zamazany.
Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.
Wisława Szymborska
piątek, maja 22, 2009
Zapomnienie
Zapomnienie i wybaczenie, osobno lub razem, wyznaczają horyzont całego naszego poszukiwania. Osobno - na tyle, na ile jedno i drugie należy do odrębnej problematyki: w przypadku zapomnienia jest to problematyka pamięci i wierności względem przeszłości; w przypadku wybaczenia - kwestia winy i pogodzenia z przeszłością. Razem - na tyle, na ile szlaki obu pojęć przecinają się w miejscu nie będącym miejscem, a które najlepiej określa termin "horyzont": horyzont pamięci zaspokojonej, a nawet fortunnego zapomnienia.
Paul Ricoeur
Paul Ricoeur
czwartek, maja 21, 2009
?
Dlaczego płacz jest wstydliwą sprawą?
Dlaczego należy go ukrywać przed innymi?
CZemu mi wstyd, kiedy mam podpuchnięte oczy i jeszcze mokre, ale jest dzień, idę wśród ludzi, w pełnym słońcu, więc chowam twarz, odwracam wzrok? CZemu mi wstyd?
Dlaczego należy go ukrywać przed innymi?
CZemu mi wstyd, kiedy mam podpuchnięte oczy i jeszcze mokre, ale jest dzień, idę wśród ludzi, w pełnym słońcu, więc chowam twarz, odwracam wzrok? CZemu mi wstyd?
Ten czas
Miła moja, kochana. Taki to mroczny czas.
Ciemna noc, tak już dawno ciemna noc, a bez gwiazd,
po której drzew upiory wydarte ziemi - drżą.
Smutne nieba nad nami jak krzyż złamanych rąk.
Głowy dudnią po ziemi, noce schodzą do dnia,
dni do nocy odchodzą, nie łodzie - trumny rodzą,
w świat grobami odchodzą, odchodzi czas we snach.
K.K. Baczyński
Ciemna noc, tak już dawno ciemna noc, a bez gwiazd,
po której drzew upiory wydarte ziemi - drżą.
Smutne nieba nad nami jak krzyż złamanych rąk.
Głowy dudnią po ziemi, noce schodzą do dnia,
dni do nocy odchodzą, nie łodzie - trumny rodzą,
w świat grobami odchodzą, odchodzi czas we snach.
K.K. Baczyński
Jak to zrobić?
Żeby nie bolało, żeby mama z tatą się nie zmartwili?
żeby zachować twarz, choć ducha już nie będzie?
Żeby nie skomleć i nie błagać o litość?
Jak to zrobić, żeby nie żyć i nie umrzeć jednocześnie?
żeby zachować twarz, choć ducha już nie będzie?
Żeby nie skomleć i nie błagać o litość?
Jak to zrobić, żeby nie żyć i nie umrzeć jednocześnie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)