Żeby nie bolało, żeby mama z tatą się nie zmartwili?
żeby zachować twarz, choć ducha już nie będzie?
Żeby nie skomleć i nie błagać o litość?
Jak to zrobić, żeby nie żyć i nie umrzeć jednocześnie?
czwartek, maja 21, 2009
środa, maja 20, 2009
Jak będzie po śmierci?
- Nieszczęsny, nieszczęsny! - mówiły do mnie trawy i grudy ziemi, lasy i chmury - czego tu jeszcze szukasz? Widzisz przecież: wszystko cię od siebie wyrzuca, posyła gdzieś daleko, a ty nie rozumiesz, że to już nie jest twoje miejsce? Śmierć siedzi w tobie i nic jej nie przegoni!
Ladislav Klima
Ladislav Klima
środa, maja 13, 2009
Marek Aureliusz rozmyśla...
Zaczynając dzień, powiedz sobie: zetknę się z ludźmi natrętnymi, niewdzięcznymi, zuchwałymi, podstępnymi, złośliwymi, niespołecznymi. Wszystkie te wady powstały u nich z powodu braku rozeznania złego i dobrego. Mnie zaś, którym zbadał naturę dobra, że jest piękne, i zła, że jest brzydkie, i naturę człowieka grzeszącego, że jest mi pokrewnym, nie dlatego że ma w sobie krew i pochodzenie to samo, ale że ma i rozsądek, i boski pierwiastek, nikt nie może wyrządzić nic złego. Nikt mnie bowiem nie uwikła w brzydotę. Nie mogę też czuć gniewu wobec krewnego ani go nienawidzić. Zrodziliśmy się bowiem do wspólnej pracy, tak jak nogi, jak ręce, jak brwi, jak rzędy zębów górnych i dolnych. Wzajemne więc szkodzenie sobie jest przeciwne naturze, wzajemnym zaś szkodzeniem jest uczucie gniewu i nienawiści.
Jak to jest?
Cały świat wokół nas jest światem serca. Jeśli w sercu nie ma spokoju, konie, słonie, klejnoty i wszelkie bogactwa tracą wartość, i za nic mamy wspaniałe pałace. Mój samotny domek ma tylko jedną izbę, a przecież jest mi drogi. Kiedy zdarzy mi się zawędrować do stolicy, wstydzę się, że wyglądam jak żebrak, ale kiedy wrócę i jestem znów u siebie, współczuję tym, którzy zabiegają o chwałę i ziemskie korzyści. Jeśli ktoś mi nie wierzy, niech spojrzy na ryby i ptaki.
Hôjôki – Zapiski z pustelni
Hôjôki – Zapiski z pustelni
czwartek, maja 07, 2009
Eeee....
Ma na imię CB2. Zachowuje się jak dwuletnie dziecko. Chętnie poznaje otaczający go świat, choć porusza się jeszcze dość niezdarnie.
wtorek, marca 10, 2009
Wyznania hochsztaplera
Kiedy zaczął się czas i wszelkie dzianie się w czasie? Kiedyż to wytrysło z nicości pierwsze drgnienie bytu mocą twórczego "niech się stanie", zawierającego już w sobie z niewzruszalną koniecznością unicestwiające "niech przeminie"? Możliwe, iż "kiedy" stworzenia dokonało się nie tak dawno i "kiedy" przeminięcia dokona się niebawem - ledwie parę bilionów lat w tę i w ową stronę... Tymczasem święci byt swe orgiastyczne święto w niezmierzonych przestrzeniach, które są jego dziełem i w których pozostawia sfery tchnące lodowatą pustką. I mówił mi dalej o olbrzymiej scenie tego święta, o wszechświecie, śmiertelnym potomku nieśmiertelnej nicości, zapełnionym niezliczonymi ciałami materialnymi, a więc meteorami, księżycami, kometami, mgławicami, milionowymi rojowiskami gwiazd, które działalność ich pól grawitacyjnych wiąże się ze sobą i formuje w gromady, obłoki, drogi mleczne i hipersystemy mlecznych dróg, a każda z nich składa się z zawieruchy płonących słońc, krążących i obracających się wokół siebie planet, mas rozcieńczonego gazu oraz mroźnych cmentarzysk żelaza, głazów i pyłu kosmicznego...
Tomasz Mann "Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla"
Tomasz Mann "Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla"
50. rocznica rozpoczęcia antychińskiego powstania w Tybecie
Oby wszystkie czujące istoty żyły w pokoju i doświadczały szczęścia.
Dalajlama 10 marca 2009
"Te pięćdziesiąt lat przyniosło ziemi tybetańskiej oraz żyjącemu na niej narodowi niewypowiedziane cierpienia i zniszczenia. Nawet dzisiaj Tybetańczycy w Tybecie żyją w ciągłym strachu i są traktowani podejrzliwie przez chińskie władze. W chwili obecnej, religia, kultura, język i tożsamość, które przez kolejne pokolenia Tybetańczyków były uważane za cenniejsze od ich własnego życia, są zagrożone całkowitą zagładą, krótko mówiąc Tybetańczyków traktuje się jak przestępców, którzy zasłużyli na śmierć."
Dalajlama 10 marca 2009
"Te pięćdziesiąt lat przyniosło ziemi tybetańskiej oraz żyjącemu na niej narodowi niewypowiedziane cierpienia i zniszczenia. Nawet dzisiaj Tybetańczycy w Tybecie żyją w ciągłym strachu i są traktowani podejrzliwie przez chińskie władze. W chwili obecnej, religia, kultura, język i tożsamość, które przez kolejne pokolenia Tybetańczyków były uważane za cenniejsze od ich własnego życia, są zagrożone całkowitą zagładą, krótko mówiąc Tybetańczyków traktuje się jak przestępców, którzy zasłużyli na śmierć."
Subskrybuj:
Posty (Atom)