"Mit o Erosie odsłania nam konflikt leżący u podstaw ludzkiego doświadczenia, prawdziwy zarówno dla Greków, jak dla nas: uciekamy przed erosem, niegdyś wszechwładnym źródłem bytu, w seks, do złośliwej zabawki. Eros zostaje zdegradowany do roli przystojnego barmana, serwującego wino i winogrona, prowokującego do figlów, który ma zachować życie nieskończenie zmysłowe pod nawałem spokojnych chmur. Eros nie stanowi już oparcia dla twórczych sił seksualnych, prokreacyjnych czy innych. Broni jedynie natychmiastowego zadowolenia. I, mirabile dictu, odkrywamy w micie to, co dzieje się obecnie: eros przestaje zajmować się nawet seksem.
Zaginął duch strzał niosących życie, zaginęła istota, która mogła tchnąć ducha w kobietę i mężczyznę, zaginęły festiwale dionizyjskie, zaginęły szaleńcze tańce i tajemnice, które pobudzały nowicjuszy bardziej niż narkotyki tak wynoszone w naszym mechanicznym wieku, zatracone zostało nawet sielankowe pijaństwo. Eros stał się playboyem. Pozostały nam tylko bachanalie z Pepsi-Colą."
czwartek, października 06, 2011
środa, października 05, 2011
Zdjęcie
fot. Agnieszka Wolska
Pamiętam ten dzień. Mroźna zima w Krakowie. Chodziliśmy po mieście, bez pieniędzy, w długich płaszczach kupionych w lumpeksach. Was dwoje i ja. Robiłam wam zdjęcia starym aparatem w ciemnych piwnicznych knajpach, przy świeczkach. Wszystkie wyszły niedoświetlone. Pamiętam to jedno. Siedzicie w kapeluszach, jeszcze śnieg na nich nie stopniał, przed wami wino. Pamiętam, siedziałam po drugiej stronie wielkiego stołu i chciałam zatrzymać coś, co, wiedziałam już wtedy, że nigdy się nie powtórzy. Dzisiaj zobaczyłam to zdjęcie. Dzisiaj we mnie spadł śnieg.
Pamiętam ten dzień. Mroźna zima w Krakowie. Chodziliśmy po mieście, bez pieniędzy, w długich płaszczach kupionych w lumpeksach. Was dwoje i ja. Robiłam wam zdjęcia starym aparatem w ciemnych piwnicznych knajpach, przy świeczkach. Wszystkie wyszły niedoświetlone. Pamiętam to jedno. Siedzicie w kapeluszach, jeszcze śnieg na nich nie stopniał, przed wami wino. Pamiętam, siedziałam po drugiej stronie wielkiego stołu i chciałam zatrzymać coś, co, wiedziałam już wtedy, że nigdy się nie powtórzy. Dzisiaj zobaczyłam to zdjęcie. Dzisiaj we mnie spadł śnieg.
wtorek, października 04, 2011
Zasada TAO
"Czyń wszystko, nie robiąc niczego,
staraj się bez wysiłku,
znajduj smak w tym, co nie ma smaku."
Czyli po prostu:
Nie rób nic, a wszystko będzie zrobione.
niedziela, października 02, 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)



