wtorek, lipca 23, 2013

Co nade mną wisi


Kiedyś w domu babci wisiał wielki poziomy obraz Jezusa z trzodą. Ciekawe, co ludzie u siebie w domach nad łóżkami wieszali? Najczęściej to pewnie zdjęcia samych siebie. Ja też sobie powiesiłam, a teraz na to patrzę i zastanawiam się, co za nieodgadnione znaczenie mają dla mnie te dwa obrazki, że postanowiłam jednak je zatrzymać. Bo generalnie to chciałam w końcu znaleźć miejsce, gdzie można odpocząć bez obrazków. Kiedyś obrazki najczęściej były święte.

fot. Agnieszka Wolska

poniedziałek, lipca 22, 2013

Guru Rinpocze mówił znowu:


"Istnieją ludzie, którzy nie dostrzegają, że wszystkie pokolenia ich przodków pomarły; nie widzą, że w ich własnych domach umierają rodzice, mężowie, żony, młodzi i starzy; nie patrzą na zwłoki niesione na cmentarz; nigdy nie myślą, że i do nich przyjdzie śmierć. W ten sposób nigdy nie znajdą ścieżki prowadzącej do wyzwolenia.

Ciągłe pamiętanie o śmierci i nietrwałości jest korzeniem wszystkich cnót. Żyjąc nie zapominaj nigdy o cierpieniu śmierci. W żadnych okolicznościach nie rozstawaj się z tym wielkim przypomnieniem.

Zapominanie o śmierci i nietrwałości jest korzeniem wszystkich ciemnych wykroczeń, źródłem złudnych przywiązań umysłu do rzeczy, jak gdyby one były trwałe. Medytujcie nad śmiercią i nietrwałością. Jeżeli myśl o śmierci nie zakotwiczy się głęboko w strumieniu waszych umysłów, natychmiast pojawi się wiele błędów."


fot. Agnieszka Wolska

niedziela, lipca 21, 2013


Myślenie o śmierci- jak myślenie o niezmierzoności.
Niebo w zachodzącym słońcu,
niemal niewidocznym, już tylko odblask światła.
Poczucie pojedynczości na tle tego nieba
jest innym wymiarem odczuwania.
Pozostaje nie-widzenie.
Patrzenie.